Wiele osób pisze do nas z pytaniem, skąd wzięliśmy TAAAAKIE pieniądze na podróż jak nasza.
Tym wpisem chcemy wyjaśnić, że żeby ruszyć w świat, wcale nie trzeba mieć aż TAAAAKICH pieniędzy i podróżować może praktycznie każdy.
1.Po pierwsze oszczędzaliśmy.
Od momentu kiedy wpadliśmy na pomysł wyjazdu w podróż dookoła świata, do samego wyjazdu, minął dokładnie rok. Ten rok przeznaczyliśmy przede wszystkim na oszczędzanie na wyjazd + przygotowywanie się do drogi (m.in. kupno sprzętu, który chcieliśmy ze sobą zabrać – aparat, komputer, plecaki, śpiwory, dobre buty itp).
Przez ten rok udało się nam odłożyć 35tys PLN i z takim budżetem wyjechaliśmy z Polski.
Te pieniądze starczyły nam na prawie rok podróżowania po Azji – bez zbytnich szaleństw ale z kilkoma przelotami i „ekstrasami“ jak kurs nurkowy Michała w Tajlandii, nurki na Borneo, kupno dwóch dodatkowych obiektywów do aparatu, kurs kajakowy w Nepalu itp.
Przed samym wyjazdem sprzedaliśmy też sporo rzeczy – trochę mebli, pralkę, lodówkę, na Allegro wystawiliśmy mnóstwo nikomu niepotrzebnych gratów, które nam się nagromadziły przez kilka lat wygodnego życia.
2.Po drugie podróżowaliśmy tanio.
Owszem, Azja jest generalnie tania (z paroma wyjątkami), co sprzyja budżetowemu podróżowaniu. Zawsze spaliśmy w bardzo tanich hotelach lub korzystaliśmy z couchsurfingu, poruszaliśmy się tylko lokalnym transportem publicznym (nigdy klimatyzowane autobusy dla turystów) lub jeździliśmy na stopa, jedliśmy w tanich, ulicznych budach lub knajpach dla lokalnych (co wcale nie znaczy, że źle:) wręcz przeciwnie!), nie kupowaliśmy absolutnie żadnych pamiątek (tylko trochę ubrań w Indiach i Tajlandii). Pewnych przyjemności sobie odmawialiśmy, a innych nie byliśmy w stanie (masaże stóp w Tajlandii).
Podróżujemy głównie lądem, lecimy wtedy, kiedy nie można inaczej (np. do Birmy, z powodu braku lądowego przejścia granicznego, musieliśmy polecieć, lecieliśmy też m.in. do Japonii).
3.Po trzecie pracowaliśmy w Australii, łącznie 8 miesięcy.
Pracowaliśmy oboje, ciężko, biorąc jak najwięcej godzin, w różnych miejscach (od sprzątania, przez stolarnię i piekarnię, na knajpie skończywszy).
Dzięki tym pieniądzom zobaczyliśmy Japonię, Nową Zelandię oraz samą Australię – porządnie, nieśpiesznie, swoim samochodem. Liczymy, że te pieniądze pozwolą nam jeszcze na odwiedzenie kilku wysp Pacyfiku i Ameryki.
4.Po czwarte mamy na osobnym koncie tak zwaną rezerwę na czarną godzinę – żadna wielka kwota ale wystarczająco na dwa bilety do Polski, gdyby coś się stało.
Przez całą Azję prowadziliśmy kalkulację, którą podajemy poniżej. Kalkulacja pokazuje ile czasu spędziliśmy w danym kraju i w związku z tym jaki był nasz średni koszt na dzień.
Koszt jest podany w USD, już na dwie osoby:
·Turcja – 19 dni, 45,1 USD/dzień
·Gruzja – 8 dni, 48,6 USD/dzień (jak dla nas Gruzja była zaskakująco droga)
·Armenia – 6 dni, 46 USD/dzień
·Iran – 17 dni, 45,3 USD/dzień (bardzo dobry i tani transport publiczny)
·Pakistan – 27 dni, 32,1 USD/dzień (najtańszy kraj, w którym dotychczas byliśmy. W dzienną średnią wliczony jest koszt dwóch dobrych obiektywów do aparatu, które zakupiliśmy w Lahore)
·Indie – 43 dni, 32 USD/dzień (Indie sa tanie wiadomo, ale targować trzeba się o byle pierdołę)
·Nepal – 22 dni, 39,6 USD/dzień (z kursem kajakingu górskiego dla Michała)
·Tajlandia po raz pierwszy – 48 dni, 48,6 USD/dzień (z kursem nurkowym Michała OWD Padi i kilkoma wspólnymi nurkowaniami)
·Malezja – 20 dni, 40,3 USD/dzień
·Singapur – 7 dni, 38,3 USD/dzień (drogo, mimo że spaliśmy za darmo u hosta z couchsurfingu i jedliśmy w sumie też za darmo, bo w Singapurze odwiedzili nas Michała rodzice, którzy zapraszali nas na posiłki:))
·Birma – 25 dni, 30,6 USD/dzień (bardzo tani kraj, mimo że opłaty za hotele i większość wstępów trzeba uiszczać w USD). Bilet do Rangunu z Bangkoku kosztował nas 60 USD (od osoy, w jedną stronę, Air Asia)
·Tajlandia po raz drugi – 9 dni, 32,9 USD/dzień (z kursem gotowania Ani w Chiang Mai)
·Malezja po raz drugi i Borneo – 24 dni, 49,2 USD (wliczając po 3 nurkowania na każde z nas na wyspie Mabul). Za bilet z Kuala Lumpur do Kuching na Borneo płaciliśmy 180 USD (za dwie osoby, w jedną stronę, Air Asia).
·Brunei – 1,5 dnia, 46,5 USD (koszmarne ceny a jechaliśmy na stopa! Płaciliśmy tylko za jeden nocleg w dormitorium i jedzenie).
·Indonezja (Celebes, Jawa, Bali) – 27 dni, 46,9 USD/dzień (w tym trzydniowy rejs promem z Borneo na Celebes, wypożyczenie motorka i deski surfingowej na tydzień na Bali itp)
·Japonia – 14 ni, 100 USD/dzień. Najdroższy z odwiedzonych krajów, mimo że ani razu nie płaciliśmy za nocleg i jedliśmy w tanich (na tamtejsze standardy) miejscach.
·Vanuatu (wyspy Espiritu Santo, Pentecost i Efate) – 22 dni, 80 USD/dzień, w tym koszt przelotu z Pentecost na Espiritu Santo i z Santo na Efate. Vanuatu było bardzo drogie ale warte każdych pieniędzy – niewiele już zostało na świecie tak autentycznych miejsc.
·Fidżi – 3 dni, 39 USD/dzień – kraj, w którym byliśmy chyba najkrócej. Spaliśmy za darmo, za to kalkulacja uwzględnia wizytę u lokalnego dentysty:)
·Hawaje (Oahu i Maui) – 8 dni, 73 USD/dzień (w tym koszt wypożyczenia na 4 dni samochodu – 22 USD/dzień). Tyle wydawaliśmy na Hawajach bez noclegu, który mieliśmy za darmo.